Witam wszystkich serdecznie.
Na poczatek najwazniejsze: wszystkie 'znaki na niebie i ziemi' wskazuja ze dzieki chemii udalo sie pokonac raka
Wezel chlonny z 15mm powrocil do normalnych rozmiarow tzn wedlug lekarzy ciezko go teraz znalezc, dodatkowo markery rakowe krwi tak jak podczas calej choroby w normie. ogolnie caloksztalt jest bardzo pozytywny od strony onkologicznej. najblizsze badania mam wyznaczone na luty 2014 i mam nadzieje do tego czasu nie odwiedzac szpitali.
Tak jak juz wczesniej opisywalem chemioterapia nie byla dla mnie latwym doswiadczeniem. Po ostatnim kursie moje rece potrzebowaly czasu abym mogl je wyprostowac poprzez bol zyl. Tu dziekuje wszystkim za porady. po kilku tygodniach rece mam sprawne, czasami pojawia sie sporadycznie bol ale jest krotkotrwaly, zdarza sie gdy podnosze swoje dwuletnie szczescie, ale wydaje mi sie ze i z tym jest lepiej. Energia powraca, sily tez. jest daleko od normy ale zdecydowanie lepiej niz trzy tygodnie temu. zdarzylo mi sie nawet w tym tygodniu ogolic - czynnosc, o ktorej zapomnialem po pierwszym tygodniu chemii.
Jednak najistotniejszym w tej chwili jest : zakrzep w zyle glebokiej ktory lekarze odkryli podczas wykonywania tomografi. Automatycznie zostalem zatrzymany w szpitalu na 5 dni obserwacji. Podano mi lek Innohep w postaci zastrzykow w brzuch. Przed wyjsciem do domu mialem robione usg w miejscu skrzepu, zakrzepu( sam nie wiem jak to nazwac).Badanie to nie wykazalo zbyt wiele, moze jedynie ze krew przeplywa prawidlowo choc tu kompletny brak mojej wiedzy mogl spowodowac pominiecie jakiegos istotniejszego detalu. Leki te przyjmuje do dzis, mam juz tygodniowa praktyke w kluciu swojego brzucha

Planowane leczenie to okres 6 miesiecy uzaleznione od wynikow tomografii. Jak rozumiem lek ten ma zabezpieczyc przed tworzeniem sie zatoru. Natomiast sam skrzep powinnien sie rozpuscic z czasem.
Tuz przed tomografia, przy zakladaniu welfronu i pobieraniu krwi mialem chwilowe problemy. spadlo mi cisnienie krwi, a sam zaczelem tracic przytomnosc, do tego zmienilem kolor na niebieski i troszke mna 'potelepalo'. ta sytuacja wprowadzila troche zamieszania na oddziale w szpitalu i zastanawiam sie czy laczac to z wynikiem tomografii, stalo sie to przyczyna mojej pieciodniowej obserwacji.
Przyjmujac dotychczasowe postepowanie moich lekarzy prowadzacych zdaje sie na ich wiedze i umiejetnosci, a co za tym idzie kluje sie w brzuch raz dziennie i wracam do zdrowia z kazdym dniem:) wedlug zalecen : mam zyc normalnie, dobierajac wysilek do mozliwosci. Tak wiec daje sobie te 3 miesiace na odpoczynek od pracy, opiekujac sie corka i cieszac sie ze te kilka ciezkich miesiecy dalo pozytywny efekt.
pozdrawiam Was wszystkich, dziekuje za wszelkie porady i zycze duzo zdrowia

, bo bez tego to za duzo zrobic sie nie da.