Historia mojej choroby zaczęła się 9 grudnia 2021 od wizyty prywatnej u urologa, który kontrolnie przeprowadził USG jąder - nie miałem żadnych niepokojących objawów by sądzić że coś jest nie tak.
USG wykazało guza o rozmiarze około 4mm na jądrze prawym - dostałem polecenie zrobić rezonans w trybie pilnym. Rezonans niestety nic nie wyjaśnił - na jego podstawie nie dało się stwierdzić co to za zmiana, dodatkowo rozmiar wyszedł przekłamany bo było to około 3mm. Były również zrobione markery AFP, Beta-HCG oraz LDH - wszystkie w normie. Markery do tej pory miałem badane kilkukrotnie i nigdy nie wyszły podwyższone.
Po kolejnej wizycie u urologa zostałem "przeniesiony" na ścieżkę NFZ - żeby nie płacić już za wizyty. Leczyłem się w szpitalu urologicznym MEDHOLDING w Katowicach (ul. Strzelecka). Ogólnie może powinienem napisać na początku - mieszkam w Mysłowicach.
Urolog przekazał mój przypadek na konsylium lekarskie, które podjęło decyzję o obserwacji - po 3 miesiącach kontrolne USG, po 6 miesiącach ponowny rezonans.
Taka decyzja była prawdopodobnie pokierowana małym rozmiarem guza, brakiem objawów (guz nie był nawet wyczuwalny. Jądro miało prawidłowy kształt, twardość itd.) oraz nie podwyższonymi markerami. Ja w międzyczasie (18 grudnia) poszedłem prywatnie do dobrego radiologa na USG, który zauważył dodatkowo zwapnienia na obu jądrach. Samą zmianę określił jako niepokojącą i dokładnie ją zmierzył (4,4x4,4x4,6mm). Polecił powtórzyć USG na dobrym aparacie po 4-6 tygodni i jeśli urośnie o 0.5mm lub markery będą podwyższona to jądro do usunięcia.
Badanie USG powtórzyłem 9-tego lutego u innego radiologa. Tam zmiana wyraźnie się powiększyła na 4,5x4,5x6mm, dodatkowo prawdopodobnie przybyło zwapnień na prawym jądrze (tym z guzem).
Radiolog znalazł również grupę zwapnień z otoczką przypominającą wyglądem guza - według niego mógł to być początek kolejnego ogniska. Po badaniu radiolog powiedział że ta zmiana nie wygląda dobrze, i że według niego jądro trzeba usunąć - nawet pomijając fakt że zmiana urosła.
Po tym badaniu umówiłem się na wizytę do swojego urologa z opisem ostatniego USG i wspólnie podjęliśmy decyzję że nie ma sensu czekać tylko najlepiej będzie jądro usunąć. Wizyta odbyła się w piątek, a w poniedziałek 14 lutego miałem już trafić do szpitala na zabieg, jednak z uwagi że przed zabiegiem chciałem zamrozić nasienie to ten termin się przesunął. Przy okazji okazało się że nasienie jest bardzo słabe. Pierwsze próbka bez plemników, druga i trzecia odpowiednio 0,7mln/ml i 1mln/ml. Do szpitala ostatecznie trafiłem 24 lutego a zabieg został wykonany 28 lutego. Przed i po zabiegu były badane markery które wyszły za każdym razem w normie.
Jestem już więc po zabiegu, 14 marca odebrałem wynik histopatologii:
"Rozcięte jądro o wym. 5x3x3cm, na przekroju makroskopowo bez widocznego guza. Najądrze makroskopowo bez zmian.
Jądro: Jądro z cechami śródmiąższowego rozlanego rozrostu komórek Leydiga i włóknienie. Ponadto dwa drobne ogniska o średnicy 0,5 i 1mm o utkaniu mogącym odpowiadać nasieniakowi.
Materiał uległ skrojeniu; wyniki badań immunohistochemicznych niemiarodajne
AFP-, CD117-, VIM+, S100-, CK-
Najądrze, marg. cięcia na powrózku nasiennym, osłonki: Utkania nowotworowego nie znaleziono.
Wykonano 5 badań IHC
Wynik badania histopatologicznego wymaga weryfikacji z obrazem klinicznym pacjenta. W razie wątpliwości konieczny kontakt z zakładem histopatologii."
18 marca miałem wizytę kontrolną u urologa i zostałem skierowany do poradni onkologicznej, mam również mieć co pół roku wizytę kontrolną urologiczną.
Ogólnie delikatnie się stresuję ponieważ nikt nie sprawdzał mnie tomografem lub RTG pod kątem przerzutów. To znaczy miałem zrobiony RTG jamy brzusznej w szpitalu przed zabiegiem, ale w wypisie ani słowa o tym badaniu, więc nie wiem czy ktoś na nie w ogóle spojrzał. Dodatkowo 5 dni przed zabiegiem mocno powiększył mi się węzeł chłonny przy szczęce z prawej strony, bez gorączki ani innych objawów infekcji. Lekarze mówili że to nie powiązane - tego na razie staram się trzymać.
Przeglądałem już trochę forum i wiem że jeśli chodzi o ośrodki onkologiczne to powinny mnie interesować Gliwice lub Częstochowa. Do Gliwic już wstępnie się zarejestrowałem ale termin dopiero na 13 kwietnia.
Porada której potrzebuję:
1. Chciałem zarejestrować się do Pani Doktor Huras w Częstochowie, ale z tego co widzę Nu-Med już nie funkcjonuje, a w WSS podobno Doktor Huras już nie przyjmuje. Stąd pytanie czy ktoś wie gdzie aktualnie mogę się dostać na wizytę do Doktor Huras?
2. Co z testosteronem? Żaden lekarz o tym nie wspomniał, na wizycie kontrolnej zapomniałem zapytać bo było drobne zamieszanie. Czy powinienem to zbadać? Udać się do endokrynologa? Czy w ogóle w przypadku usunięcia tylko jednego jądra konieczna będzie suplementacja testosteronu czy raczej nie? Gdzie zgłosić się po ew. skierowanie na badania/wizytę u specjalisty?
Pozdrawiam i dziękuję założycielom jak i użytkownikom forum za wszystkie informacje tu zawarte, są one na wagę złota. Żałuję tylko że trafiłem tutaj już po zabiegu