Witajcie!
Od blisko miesiąca przekopuję to forum w poszukiwaniu informacji o tej chorobie. U mojego narzeczonego zupełnie przypadkowo wykryto guza na prawym jądrze, wypchnęłam go do urologa z zupełnie innym problemem, a wrócił do domu z informacją - mam raka... w jednej chwili świat mi się zawalił, dodam że jestem w 9 miesiącu ciąży. Jednak to miejsce pozwoliło mi zyskać pewnego rodzaju spokój, oswoić się z tym i otrzymać trochę wiedzy, aby móc towarzyszyć na każdej wizycie i zadawać lekarzowi jak mi się wydaje rzeczowe pytania. Co nie zmienia faktu, że i tak strasznie się boję o zdrowie i życie mojego narzeczonego.
A teraz w skrócie opiszę naszą drogę do miejsca w którym jesteśmy w tym momencie:
24.10 - wykryto u mojego narzeczonego guza na prawym jądrze o wymiarach 21mm (prywatna wizyta urologiczna), otrzymał skierowanie na wizytę do Centrum Onkologii w Bydgoszczy na 2.11
2.11 - wizyta w Bydgoszczy, ponowne USG, potwierdzenie poprzedniej diagnozy, skierowanie na TK i badania krwi
15.11 - ponowna wizyta w CO w Bydgoszczy, wykonanie badań krwi (tylko morfologia, zapomniano o markerach...), TK, konsultacja anestezjologiczna, urolog (tym razem inny niż poprzednio, kazał przyjechać dokładnie za tydzień
22.11 - ponowna wizyta w CO w Bydgoszczy, po 10h oczekiwania w kolejce w końcu wchodzimy do gabinetu urologa na wizytę, lekarz decyduje, że
jeszcze dzisiaj przyjmą mojego narzeczonego na oddział i w dniu jutrzejszym czyli 23.11 będzie przeprowadzony zabieg. Niestety nie zdążyli, bo było jakieś opóźnienie, anestezjolodzy do godziny 15 i znowu czekamy do poniedziałku...
I w tym miejscu powstaje pierwsze pytanie, czy to wszystko nie trwa już za długo? Pierwsza wizyta w CO 2.11, a zabieg dopiero w najbliższy poniedziałek 26.11? Czytałam, że bardzo liczy się czas a my czekamy już prawie miesiąc...trochę to przygnębiające.
A teraz słów kilka o wynikach:
- markery wykonano wczoraj pierwszy raz - wszystkie w normie (sądziłam, że zawsze są powiększone)
- TK:
Płuca bez zmian ogniskowych
W śródpiersiu powiększonych węzłów chłonnych nie znaleziono.
Wątroba bez zmian ogniskowych.
Pęcherzyk żółciowy i drogi żółciowe prawidłowe.
Trzustka i śledziona bez widocznych zmian.
Nerki położone w miejscu typowym, torbiel NL 25mm.
UKM obu nerek nieposzerzone, prawidłowo wydzielają mocz cieniujący.
Nadnercza niepogrubiałe. Ascites (-)
Podejrzanych węzłów chłonnych nie wykazano.
Kości bez cech meta.
Pęcherz moczowy o gładkich obrysach.
Powiększonych wężłów chłonnych w zakresie miednicy nie wykazano.
Ascites (-)
Kości bez cech meta.
Wn. cech rozsiewu nie wykazano.
Czy po wynikach markerów i TK można sądzić, że to jakieś początkowe stadium, czy to o niczym nie przesądza?
Czy w tym momencie możemy zrobić coś więcej? Czy tylko cierpliwie czekać na zabieg i wyniki his-pat?
Pomimo markerów w normie chyba warto je wykonać ponownie po zabiegu, tylko w jakich odstępach czasu i ile razy?
To chyba wszystko co mnie w tej chwili zastanawia, z góry dziękuję za odpowiedzi.