No to ja tobie powiem jak to wygladalo w praktyce:
Wstajesz rano, dostajesz sniadanie, albo bardziej lezysz na łózku bo nie chce ci sie wstac a sniadanie podaja tobie do lozka.
Po zmuszeniu sie do zjedzenia postanawiasz sie ogarnać i wtedy wolaja ciebie na pierwsze kroplowki, które sa nawadniajacymi. Zanim zleci kroplowka nawadniajaca i moze jakies leki przeciwymiotne to mija jakies 1.5h. Najwczesniej chemia była gotowa do podania ok godziny 11. Dostajesz Cisplatynę, która leci ok. 4h godzin. W trakcie najlepiej się zdrzemnąć bo ten worek zawsze daje w kość. Następnie dostajesz etopozyd, który leci od 0.5h do 1h. Po etopozydzie, kolejna kroplowka nawadniajaca z srodkiem na wyplukanie nerek, czyli kolejne 1h (najlepiej w kiblu).
Do tego Bleomycena dodatkowo 0.5-1h czasu. Po wszystkim możesz zająć się swoim życiem, albo pojsc spac

Dodatkowo przypuszczam, że portu nie masz, wiec będą się wkuwać w żyłę, a więc mogą wystapić jakieś problemy z miejscem wkucia. Przepychanie żyły to nienajfajniesza sprawa, a dodatkowo może wystapić zapalenie. Wtedy lepiej miec jakiś personel obok siebie. Ponadto pielegniarki chodza w nocy i kontrolują twoj stan i czy nic sie z tobą nie dzieje. Możesz mieć problem z wypróżnieniem się, okropna zgagę, wymioty. W szpitalu na wszystko dostaniesz leki jak poprosisz. Już nie bede wspominał o neutropenii, bo pewnie o tym wiesz.
To tak ogólnikowo.
Ja z kolei uważam, że dobrze zniosłem chemię. Nie miałem żadnych powikłań a to najważniejsze. U mnie schemat wygladał tak, że w pierwszym cyklu pierwsze 3 dni były spoko, potem 4 i 5 dzien był najgorszy. Piątego dnia zawsze leżało się cały dzień na łóżku bo wstanie kończyło się zawrotami głowy a niekiedy wymiotami. 6 i 7 dzien to były dni na regeneracje podczas których dostawałem kroplowki nawadniajace i 8 dnia w miare mozliwosci dostawalem bleo i do domu. Potem tydzien regeneracji w domu i przez nastepny tydzien podczas całego cyklu można było wrocic do normalnego zycia.
I tak 3 całe cykle, tylko każdy kolejny był coraz trudniejszy.
W 3 cyklu rozłożyłem się już pierwszego dnia...
Psychicznie jest ciężko, ale fizycznie jeszcze gorzej. Psychikę możesz czymś zająć - książka, serial, youtube, niektorzy nawet pracują.