Strona 1 z 2

Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 07 Mar 2023, 12:54
przez vader777
Witam
Mam 40 lat i zdiagnozowano u mnie raka jedynego jądra(wnętostwo),zawsze miałem w miarę dobry testosteron ok 567 jedn.

Czy ktoś z forumowiczów też jest pozbawiony jąder i bierze testosteron?

Jak wygląda wasze życie po ,sfera seksualna,rozwojowa itp.
Za dwa dni mam operację i będę kastratem jestem przerażony takim życiem ,ale nie mam wyboru.
Proszę o szczegółowe odpowiedzi ile macie np: teraz testosteronu jak sie czujecie?
Za odpowiedzi z góry dziękuję,czekam na wyrok :(

Re: Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 07 Mar 2023, 16:20
przez miszcz
Różnie bywa, ale ja biorę jeszcze pregabalinę, która jest antydepresantem na co innego, więc nie jestem dobrym przykładem. Ogólnie da się żyć, większy problem to wyśmiewanie przez prawdziwych mężczyzn.

Re: Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 07 Mar 2023, 18:47
przez tobson85
Miszczu to ze ktoś nie ma obu jąder lub ma tylko jedno nie oznacza, ze nie jest „prawdziwym” mężczyzna.
Nie ma czegoś takiego jak prawdziwy mężczyzna, bo wiązało by się to z istnieniem nieprawdziwego mężczyzny.
Jaka jest zatem definicja prawdziwego i nieprawdziwego mężczyzny?
To kim jesteśmy zależy tylko od nas i nikt nie ma prawa tego kwestionować. A jeżeli taka osoba kwestionuje czyjeś istnienie, przekonania, poczucie własnej wartości, wyznanie, orientacje seksualna czy jakakolwiek inna kwestie związana z poczuciem danej osoby, to ten ktoś ma problem i ma zaburzone postrzeganie człowieczeństwa.
Nie dajmy sobie wmówić, ze czegoś nam brakuje jesli nie mamy jednego czy obydwu jąder.
Testosteron przyjmuje się w formie leku, można wstawić implanty jadra, jesli komuś ich brak przeszkadza.
Funkcje seksualne są zachowane, nawet jesli nie ma się obu jąder, oczywiście przy prawidłowo ustalonej hormonalnej terapii zastępczej.
Trzeba się cieszyć tym, ze żyjemy. Ze udało nam się pokonać chorobę. Mamy druga szanse i skupianie się na tym czego nie mamy spowoduje utratę czasu, którego żaden z nas nie wie ile ma.

Ostatnio miałem dużo przemyśleń na ten temat. Niedawno zdiagnozowano u mnie naczyniaka jamistego pnia mózgu, z krwawieniem które wywołało drętwienia lewej części ciała. Generalnie to jest dupa, bo jest w tak ważnym i jednoczesnie trudnym miejscu, ze prawdopodobnie nie da się tego usunąć. Ryzyko ze dojdzie do następnego krwawienia to ok 40% w przeciągu następnych 4 lat.

Po co to pisze? Nie po to żeby się użalać nad sobą. Pisze to, zeby jak najwiecej osob zrozumiało, ze mamy czas który nam upływa. Jedni go maja więcej, inni mniej. Wczorajszego dnia nigdy nie odzyskamy. Dlatego cieszmy się tym co mamy, próbujmy wycisnąć z życia ile się da, bo nigdy nie wiemy ile tego czasu nam zostało.

Szkoda tracić czas i energie na opinie „prawdziwych” mężczyzn.

Życzę wszystkim dużo zdrowia i pogody ducha - tym co walczą i tym co maja to za sobą. Cieszmy się każda chwila, która mamy!

Re: Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 07 Mar 2023, 20:24
przez miecio954
Tobiasz dobrze mówi :) czy jestem mało męski mając jedno czy dwa ??? a jak bym wyglądał w czarnym worku bardziej męsko ?
Mam wielu znajomych i w tym okresie poznałem też bardzo dużo ludzi nikt mnie nie wyśmiał wręcz przeciwnie lecą się badać i cieszą sie że ja jestem na ziemi ten kto kogoś wyśmiewa to raczej jest mało męski . Wyśmiewają człowieka i co tacy z co poniektórych mężczyźni że podszedłbym do nie jednego i uwierz mi Miszczu zgasiłbym bym go jednym ruchem . Ale nie o to chodzi najważniejsze żeby korzystać i cieszyć się życiem .Wiem że jest trudno bo to spore przeżycie bo sam się nie raz zawieszę jak stary pecet :D ale trzeba iść dalej .

Mam 32 lata nie mam zamiaru postrzegać się jako mało męskiego chce czerpać wytatuowałem sobie połowę ciała jeżdżę na motocyklu mam super robotę mało tego jak poznaje dziewczynę teraz to jej od razu mówię i nic .Podsumowując każdy z nas jest męski w 100 procentach mamy tylko mały defekt :D

Re: Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 07 Mar 2023, 21:22
przez vader777
Dzięki za motywację w sumie moja żona też podobnie myśli ,najważniejsze pozbyć się raka i żyć, a reszta się jakoś ułoży.
Pozytywne nastawienie jest
najważniejsze,choć trochę się czuję jak Jezus w ogrójcu ,gdy się modlił,nie chciał przechodzić przez krzyż lecz wiedział że nie ma innej drogi.
Dzięki za podniesienie na duchu,życzę wam wszystkiego dobrego,pozdrawiam.

Re: Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 08 Mar 2023, 13:45
przez Kozi
z dwoma, jednym czy z żadnym dalej jesteś chłop i nic tego nie zmieni.
Mi odkąd jedno zostało to nie ukrywam troche smutna na jaja patrzeć, ale w gruncie rzeczy mam to gdzieś. Podsumowuje to, że jestem jak makaron z biedronki - jednojajeczny ;).

@Tobiasz, kurczę, mega chciałbym Ci coś napisać, co podniesie Cię na duchu, ale nie mam pojęcia co. Powodzenia.

Re: Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 08 Mar 2023, 16:58
przez tobson85
Dzieki, we wtorek mam wizytę u neurochirurga i dowiem się więcej szczegółów czy będą się podejmowali coś z tym robić, czy będą czekac. Mam nadzieje, ze czasu mam więcej niż mniej ;)

@vader777
Powodzenia i dawaj znać jak już bedziesz miał wyniki i oczywiście w razie jakichkolwiek pytań to chetnie pomożemy.

Re: Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 09 Mar 2023, 22:55
przez adamus09
vader777 napisał(a):Witam
Mam 40 lat i zdiagnozowano u mnie raka jedynego jądra(wnętostwo),zawsze miałem w miarę dobry testosteron ok 567 jedn.

Czy ktoś z forumowiczów też jest pozbawiony jąder i bierze testosteron?

Jak wygląda wasze życie po ,sfera seksualna,rozwojowa itp.
Za dwa dni mam operację i będę kastratem jestem przerażony takim życiem ,ale nie mam wyboru.
Proszę o szczegółowe odpowiedzi ile macie np: teraz testosteronu jak sie czujecie?
Za odpowiedzi z góry dziękuję,czekam na wyrok :(


Myślę, że najpierw zajmij się nowotworem a potem hormonalną terapią, bo to pierwsze to znacznie większy problem. Z drugim nauka sobie radzi jakoś-tam.

Re: Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 10 Mar 2023, 13:43
przez vader777
Oki jestem po wczorajszym wycięciu,dziwnie jakoś tak jeszcze rana boli,całą noc cewnik -miałem ochotę wziąść to wszystko i skoczyć przez okno,z bólu nie szło spać(rankiem udało się zasnąć na 20minut).Mam pytanie bo mam dwie drogi(endokrynolog i urolog).Ten pierwszy twierdzi że trzeba poczekać na histpad wyciętego jedynego jądra,potem konsultacja z onkologiem i dopiero gdy zadecyduje czy chemia czy nie to wtedy testosteron.Druga strona to urolog który twierdzi że nie ma co czekać i ładować ,,teścia".Jak ktoś był po orchidoktemii to którą drogą poszedł?

Re: Czekam na kastrację jak się żyje po niej?

PostWysłany: 10 Mar 2023, 13:47
przez miszcz
Zmień endokrynologa. Wycięto ci jaja, więc testosteron trzeba brać jak najszybciej. Wynik hidto-patu nie ma znaczenia. Jajka nie wrócą na miejsce.