Brat jest po pierwszym BEPie. Dzisiaj miał drugą dolewkę.
Przez cały ten czas tylko trochę wymiotował, był osłabiony (ale krótko), krew lała mu się z nosa.
Poza tym jadł w miarę normalnie, nawet raz go na odkurzanie wzięło hehe

Morfologia trochę poleciała, ale i tak jest dobrze. Próby wątrobowe też niskie, ale to wszystko nie wpłynęło na niego jakoś szczególnie negatywnie, co bardzo mnie zdziwiło.
Chciałam Was teraz zapytać jakie powinny być dalsze kroki.
Lekarz powiedział, żeby umówić się do niego pod koniec kwietnia, bo wcześniej nie ma po co - chce, żeby organizm się zrezegnerował.
W tym samym czasie zalecił dopiero markery, powiedział też, że nie ma co robić TK, skoro tyle co było robione i że ogólnie trzeba poczekać, zanim ruszymy dalej.
Czy tak powinno być?