Cześć,
Opisuje mój przypadek, którego historia rozpoczyna się w listopadzie zeszłego roku.
29.11.2020 namacalem guzek w lewym jądrze
01.12.2020 wizyta u urologa
09.12.2020 orchidektomia lewostronna, histopatolgia nasieniak, bez naciekania naczyn czyli klasyczne Pt1, markery zarówno przed jak i po operacji w porzadku
27.12.2020 tk miednicy i klatki piersiowej bez zmian meta, konsultacja z dr sarosiekiem i przecięcie leczenia adjuwantowego
10.01 oraz 08.02 2021. Dwie dawki karbo.
Od tamtej pory co 3 m markery zawsze w porządku.
10.10.2021 tk jamy brzusznej- bez zmian podejrzanych o progresja. Zdjęcie rtg klatki piersiowej też ok.
Doktor Tomasz polecił karencje w staraniu o dziecko przez rok po karbo czyli luty/marzec 2022.
Od momentu zdeponowania nasienia rok temu (obniżona ruchliwość plemnikow) nie robiłem badania nasienia i właśnie zamierzam i tutaj pytanie czy po karbo parametry powinny już wrócić do normy czy jeszcze poczekać?
I drugie czy rok po karbo to odpowiedni okres karencji?
Pytam bo wszędzie można znaleźć adnotacje że po chemii powinny być 2 lata ale bez rozróżnienia jakiej chemii. W większości tyczy się to pewnie popularnego bepa.
Ulotka karbo mówi o 3 miesiącach o urolog o pół roku:D
Wiem że podobne tematy już tu są ale jak w życiu każdy przypadek jest inny.
Jeśli ktoś ma jakieś przemyślenia/doswiadczenia to wypowiedzcie się
Z góry dzieki